The Big Game Tour 2013

Kilka koncertów trasy koncertowej z Michał Milczarek Trio już za nami, dlatego też tym razem pozwolę sobie jedynie podzielić się filmikiem podsumowującym te kilka koncertów…

…i zaprosić na kilka kolejnych kolejnych :)
 BigGameTour2013
Pozdrowienia,
mm
Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Pocztówki z 2012, część druga

Zdarza się, że najlepsze rzeczy dzieją się zupełnie przez przypadek. Przypadkowe spotkania w przypadkowych miejscach okazują się być przełomowe, a przypadkowe, rzucone od niechcenia zlepki kilku słów ostatecznie trafniej opisują rzeczywistość, niż jakiekolwiek przemyślane wypowiedzi. A kiedy kilka miesięcy później odlicza się dni do koncertu otwierającego trzecią z rzędu trasę koncertową, to ciężko jest nie doszukiwać się jakiejś prawidłowości w tych wszystkich przypadkach i nie zechcieć się do nich uśmiechnąć. Dlatego też druga część podsumowania minionego roku będzie o The Big Game Michał Milczarek Trio.

1917074631-1

Kompozycje z The Big Game zyskały własne oblicze jeszcze sporo czasu przed nagraniem. Dzięki doświadczeniom wiosennej trasy koncertowej mieliśmy ograne aranże i ustalone formy – ba, mieliśmy nawet pojęcie na temat energii, jaką chcieliśmy przekazywać w określonych momentach. Dlatego też gdzieś na dwa tygodnie przed sesją, wraz z nowym basistą Bartkiem Łuczkiewiczem, zrobiliśmy dokładnie to, co w takiej sytuacji zrobiłby każdy rozsądny zespół: przearanżowaliśmy cały materiał prawie że od zera. Myśleliśmy, dyskutowaliśmy i graliśmy w stanie pełnej mobilizacji, próby kończyły się nierzadko w godzinach, w jakich Warszawa wstaje do pracy, a Michał robił się coraz bledszy, gdy Bartek bombardował go kolejną porcją pomysłów. Nuty do obecnego i pierwszego aranżu utworu The Big Game wyglądają, jakby opisywały dwa zupełnie różne kawałki i nadawałyby się jako materiał na reklamę typu „before/after”, ale inne zmiany też były bardzo ważne – nagle okazało się, że z nowymi kopami moje solo w Motleyu da się w ogóle jakoś zagrać… :-)

Mimo, że proces twórczy w przypadku takiej muzyki tak naprawdę nie kończy się nigdy, to w którymś momencie trzeba było jednak wejść do studia i nagrać to, co udało nam się opracować. Padło ponownie na warszawskie CWWD i podobną konfigurację bębnów jak przy Przedwiośniu. Tym razem pozwoliłem sobie jednak na nieco większą ekstrawagancję w kwestii ilości talerzy –  była ona zresztą bardzo ważnym wątkiem tematycznym całej sesji nagraniowej :-).

yammie

Nie obyło się jednak bez zaprawionego w bojach łańcuszka od korka z wanny, który pięknie pobrzmiewa między miotełkowym szuraniem w Ginger.

Materiał zarejestrowaliśmy w dniach 1 i 2 września, a płytkę mieliśmy w rękach już na koniec tego samego miesiąca.  Pracowaliśmy w formule wyczynowej – jednocześnie trzeba było doglądać miksów materiału, załatwiać sprawy związane z fizycznym wydaniem płyt i pracować nad programem trasy koncertowej. Oprawę graficzną płyty zaprojektował (a było to nie lada wyzwanie, biorąc pod uwagę megalomańskie wizje moje i Michała) i wykonał rewelacyjny Jan Gierach wraz z Aleksandrem Gierachem – w tej chwili nie umiem już nie mieć przed oczami tej wielkiej szklanej kuli, kiedy zaczynamy na koncertach utwór tytułowy.
Sama trasa nie obyła się oczywiście bez przygód, z których warto wspominać chyba tylko te pozytywne – o negatywnych było nieco głośniej w odpowiednich miejscach już chwilę temu ;-). Rewelacyjnie wspominam bardzo ciepło przyjęty, festiwalowy debiut MM3 w ramach Rzeszów Jazz Festiwalu. Bardzo miło było zagrać w Sandomierzu i ponownie odwiedzić Płock. W czasie, gdy my byliśmy zajęci poszukiwaniami stacji benzynowych i przenoszeniem graciary między samochodem a klubami i z powrotem, w internecie zaczynały pojawiać się recenzje płytki. Jerzy Szczerbakow w grudniowym JazzPressie (www.jazzpress.pl) zwracał uwagę na „ogromny potencjał zawarty w tym projekcie” i stwierdził, że „w MM3 wszystko działa”. Mateusz „Axun” Kołodziej z portalu AxunArts (www.axunarts.pl) określił The Big Game jako materiał „dopracowany, spójny i wart naszej uwagi” – portal ten umieścił zresztą The Big Game na trzecim miejscu najlepszych polskich EPek z 2012 roku. Duma, radość, satysfakcja i przede wszystkim bardzo dużo motywacji do dalszej, wytężonej pracy :-).
W marcu ruszamy pełną parą z The Big Game Tour 2013, z odświeżonym programem, nowymi pomysłami i całą masą energii, a ja nie ukrywam, że wypatruję tego miesiąca z wyjątkową niecierpliwością.
Kończąc powolutku tę pocztówkę, nieśmiało snuję górnolotny wniosek, że improwizowaną muzyką rządzą często te same prawidła, co życiem. A przecież między prawidłami zawsze pojawiają się przypadki. Na każdym koncercie mają szansę stać się rzeczy niekontrolowane, dzięki którym odkrywa się na nowo to, co pozornie było już znane – w utworach, w instrumencie i, koniec końców, w samym sobie. I chyba właśnie to jest aż tak fascynujące i uzależniające w całej tej wielkiej grze.
Pozdrowienia,
mm
Michał Milczarek Trio – The Big Game
1917074631-1
1. The Big Game
2. Motley
3. Ginger
4. Where Is My Pillow?
Michał Milczarek – gitara
Bartek Łuczkiewicz – gitara basowa
Mateusz Modrzejewski – perkusja
Muzyka: Michał Milczarek
Aranżacje: MM3
Mix: Piotr Staniszewski i MM3
Mastering: Piotr Staniszewski
Opracowanie graficzne: Jan Gierach i Aleksander Gierach; Izabela Santorek
Nagrań dokonano 1 i 2 września 2012 w studio CWWD, w Warszawie.
http://www.mmtrzy.pl
http://www.michalmilczarektrio.bandcamp.com
Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Pocztówki z 2012, część pierwsza

Stworzyłem tego bloga, żeby usystematyzować swoją muzyczną osobę w jakiś odmienny od fejsbukowego sposób. Nie wiem jeszcze, na ile uda mi się znaleźć równowagę pomiędzy zamieszczaniem informacji o moich obecnych okołomuzycznych działaniach a bębniarskim bełkotem, ale jeden wniosek z całego tego przedsięwzięcia już mam: pierwszy post to strasznie trudna do napisania rzecz. Bo koncert wiadomo jak zacząć – w zależności od tego co się gra,  można przywalić w stopę. Albo zagrać jakieś ad libitum na talerzach. Albo po prostu nabić tempo. Ale kiedy przez długi czas myśli się głównie w takich kategoriach (albo, o zgrozo, w C++), to nagle sformułowanie kilku zdań w ojczystym języku okazuje się być niemałym wyzwaniem. Spróbujemy… :-)
Chyba warto zacząć od mocno spóźnionego podsumowania minionego roku. Dlatego dzisiaj kilka słów o Przedwiośniu Małej Czarnej.
malaczarna-przedwiosnie
Materiał zarejestrowaliśmy w lutym 2012r. w studiu CWWD, a w fizycznej postaci ujrzał światło dzienne w maju. Nagraliśmy 4 utwory, dodatkowo na płycie znalazły się 2 bonus-tracki. Rozstrzał stylistyczny wyszedł nam ogromny, bo zagraliśmy a to quasi-latynosko, a to dyskotekowo, a to walkingowo, a wieńczący płytę remiks to najszczersza techniawa. Recenzje, jakie ukazały się w internecie, były jednak bardzo budujące. Portal muzanowa.pl określił płytę jako bezpretensjonalną, pozytywnie wibrującą i chwalił „wyrafinowane mieszanki stylu”. Recenzenci z tegoslucham.pl docenili płynne skoki pomiędzy różnymi klimatami muzycznymi, a trojmiasto.miastokultury.pl chwaliło „piękny i eteryczny” głos Justyny. Na początku tego roku portal AxunArts (www.axunarts.pl) umieścił Przedwiośnie na 8. miejscu listy najlepszych polskich EPek, co dla mnie było dodatkowo nobilitujące – w tym rankingu pojawiłem się jeszcze raz na miejscu trzecim z The Big Game (ale o The Big Game za jakiś czas).
Przy nagraniach przygód było bardzo dużo, na szczęście większość z nich mnie samego ominęła. Bębny na których nagrywałem to Yamaha Maple Custom, 20″, 10″ i 14″. Werbla chciałem użyć nieco głębszego i szlacheniejszego w brzmieniu, a koniec końców całą EPkę nagrałem na klonowym piccolo Pearl Free Floating. Przepięknie nagrał się gruby, absolutnie niejazzowy ride Istanbul Agop Traditional Heavy 20″ z nałożonym łańcuszkiem od korka z wanny. Tym talerzem otwieram mój ulubiony utwór z płyty, Rosę:

Powstał również teledysk do utworu Herbata. Klip został nagrany przez niesamowitego Jarka Wiśniewskiego, któremu niestraszna była praca w pocie czoła, komary, świerszcze, osy, kapryśne zachmurzenie i użeranie się z piątką marudnych, niesubordynowanych muzyków.  Do dzisiaj nie wiem jakim cudem udało nam się wyrobić w jeden dzień ze wszystkimi kadrami – pamiętam tylko, że był to wyjątkowo długi dzień, który poprzedzała wyjątkowo krótka noc. W teledysku przypadła mi zaszczytna rola jednego z gości od noszenia mebli. Nadal czekam na nominację do Oscara za najlepszą rolę drugoplanową… :-)
Chociaż za oknami szaro-buro i do prawdziwego przedwiośnia jeszcze chwila, to kto tej płytki nie słyszał, niech w wolnej chwili posłucha. Na chłodne, deszczowe wieczory powinna być, moim zdaniem, w sam raz.
Pozdrowienia,
mm
Mała Czarna – Przedwiośnie

malaczarna-przedwiosnie
1. Herbata
2. Rosa
3. Puls
4. Zaparowana
bonusy:
– Rosa (radio edit)
– Rosa (remix)
Justyna Dzwonkowska – śpiew
Łukasz Kuc – gitara
Paweł Jędrzejewski – klawisze
Wojciech Zalewski – gitara basowa, kontrabas
Mateusz Modrzejewski – perkusja
gościnnie Maurycy Idzikowski – trąbka („Puls”)
muzyka: Kuc, Dzwonkowska
teksty: Dzwonkowska, Skrzypczak („Herbata”)
aranże: Mała Czarna
Nagrano w CWWD w lutym 2012.
Mix i mastering Wojciech Lubertowicz.
Mix i mastering Rosa (remix) Kuba Gadomski Flamaster.
Okładka: Julia Dunin, Łukasz Kuc
Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz